Mężczyźni w garniturach wcale nie muszą być tacy poważni!

Garnitury kojarzą nam się z politykami, bankierami czy adwokatami, czyli zawodami wymagającymi ogromnego rozsądku i powagi. Kojarzą nam się również z filmami o biznesmenach czy poważnymi kampaniami marketingowymi, które – choć często pokazują również, że elegancja może być trochę bardziej luźna – nadal komunikują w dość podniosłych tonach. A przecież noszenie garnituru wcale nie musi oznaczać braku luzu czy poczucia humoru, o czym postaramy się Was przekonać w poniższym wpisie.

Garnitur od zawsze był częścią garderoby mężczyzny. Tą klasyczną i elegancką, która przykuwała wzrok, uwypuklała zalety sylwetki i przykrywała jej wady. Jako że w dzisiejszych czasach zakłada się go głównie na specjalne okazje, kojarzy się z poważnymi, wymagającymi odpowiedniej oprawy sytuacjami. Przez to też, jak pewnie każdy miał okazję przekonać się na własnej skórze, w garniturze zawsze jest się traktowanym w zdecydowanie inny sposób, niż w jeansach i T-shircie. Czy ten sposób jest lepszy, trudno powiedzieć – czy inny? Na pewno.

W garniturach chodzi się również do pracy. Zawody wymagające profesjonalizmu i zaufania to zawody, które szczególnie zyskują, kiedy doradcy są ubrani elegancko i ponadczasowo. Świadczy to o szacunku – o tym, że poświęcili trochę więcej czasu na skompletowanie swojego zestawu i o tym, że prawdopodobnie traktują swoje zajęcie poważnie. Dodatkowo garnitury swoje też kosztują, a świat pieniędzy zawsze przecież należał do ludzi zdyscyplinowanych, ciężko pracujących, nie bojących się ryzyka; a więc ludzi „poważnych”.

Zobacz jeden z tych zestawów w osobnej sesji zdjęciowej: zielony garnitur norfolk.

Czy garnitur jest więc ubiorem tylko dla ludzi „poważnych”?

Jest jednak grupa ludzi, która wcale nie musi ubierać się elegancko, a robi to. Są to pasjonaci, dla których moda męska jest hobby – mogą oni zamiast kolekcjonowania znaczków kolekcjonować krawaty i poszetki, zamiast grania na instrumencie, uczyć się szyć. Ta grupa, choć oczywiście może być „poważna”, wcale nie musi. Nie warunkuje tego jej zawód; oni po prostu traktują to jako część swojego życia i nie jest to przecież odstępstwo od reguły.

I wśród innych grup zawsze znajdą się tacy ludzie, którzy mogą twardo stąpać po ziemi, zarządzać sporymi kwotami, prowadzić firmy czy obsługiwać wielkich klientów, ale którzy nie patrzą na garnitur tylko jako narzędzie do osiągnięcia profesjonalnego wyglądu i pomocy w budowaniu zaufania. Jest to dla nich również pasja i świetnie dogadują się oni z, kolokwialnie mówiąc, żartownisiami. Zdarzy im się pośmiać, pobawić czy zrobić coś głupiego, nadal będąc w marynarce czy pod krawatem. Z pewnością świetnym przykładem jest film „Wilk z Wall Street”, który pokazuje – choć dość ekstremalnie – że w garniturach wcale nie chodzą tylko ludzie sztywni. Z jednej strony: ze skrajności w skrajność, z drugiej strony taka wizja mocno działa na wyobraźnię.

Elegancja, ale z uśmiechem

Dziś chcemy trochę powalczyć z tym etosem poważnego człowieka w garniturze, ponieważ uważamy, że każdy może wyglądać elegancko niezależnie od wielu innych czynników. Stąd też i nieformalne tkaniny, nieformalne kroje, nieformalne buty, nawet zestaw z golfem czy jeansami – a do tego towarzystwo równie miłych, ale i niezbyt poważnych psów. Mopsów 🙂

szycie-na-miare-buczynski-stowarzyszenie-mopsy-w-potrzebie9

Kiedy przyjrzycie się naszym ubraniom zauważycie, że garnitury czy marynarki wcale nie muszą być ubraniami przeznaczonymi tylko na specjalne okazje. Wśród zestawów znalazł się garnitur trzyczęściowy z tkaniny przypominającej tweed z nowej kolekcji Dormeuil, marynarka z Harris Tweedu czy marynarka sportowa w kratę gingham – te materiały z pewnością nie należą do formalnych. Połączenie z jeansami również zostało tutaj wykorzystane aby pokazać, że noszenie marynarek może być przyjemnością, a nie musi być obowiązkiem. Miejmy więc na uwadze jedną rzecz: mimo że marynarki zawsze będą zwracały uwagę i wyglądały po prostu ładnie, to wcale nie muszą być one bardzo formalne, kojarzone z – kolokwialnie mówiąc – sztywniakami!

Kilka słów o naszych nowych modelach…

W tej sesji zdjęciowej pojawiło się również pięć mopsów. Są to psy pod opieką stowarzyszenia Mopsy w Potrzebie – część zwierzaków została przez nie zabrana z nielegalnych hodowli, które nie dbają o zdrowie pieska, a tylko o jak największy zarobek. Mopsy, które z nami wystąpiły mają pewne problemy ze zdrowiem ze względu na bardzo słabe warunki takich hodowli – ich serca jednak nadal pozostają ogromne! W tym momencie wszystkie mają już nowe domy i kochających właścicieli. Do Stowarzyszenia trafiają również psy porzucone i niechciane – takie, które trafiły po prostu do nieodpowiednich ludzi – i dopiero tutaj mają szansę na prawdziwy dom.

Członkowie Stowarzyszenia uczulają, aby zawsze sprawdzać dokładnie, skąd pochodzą nasi towarzysze – często niższe ceny i brak rodowodu odbijają się mocno na samych warunkach, w jakich żyją zwierzęta. Chęć zysku takich handlarzy jest zdecydowanie silniejsza od ich współczucia dla piesków; nie podejmują się nawet próby zdobycia odpowiedniej wiedzy, ponieważ zależy im tylko na pieniądzach. Inicjatywa Stowarzyszenia, która dotyczy głównie edukacji oraz świadomego pomagania zwierzętom jest nam bardzo bliska – w naszym zespole przeważają miłośnicy czworonogów i bardzo zależy nam na tym, aby były one traktowane w odpowiedni sposób.

Bardzo dziękujemy Stowarzyszeniu Mopsy w Potrzebie za wystąpienie w naszej sesji zdjęciowej!

Zdjęcia: Joanna Korzeniowska

Zadbaj o swój styl

O swój styl musisz zadbać sam, jednak nie zostawimy Cię bez dobrego źródła informacji :) Tworzymy darmowe kompendium na temat klasycznej elegancji, abyś zawsze miał możliwość szlifowania swojego poczucia estetyki oraz regularnego poszerzania wiedzy. Jeżeli podobał Ci się ten artykuł, zapisz się do naszego newslettera.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Mogą spodobać Ci się również:

Potrzebujesz pomocy?

Napisz do nas

    facebook linkedin twitter